XXIV EDYCJA TURNIEJU  Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku

XXIV EDYCJA TURNIEJU  Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku

Mamy to ! Jest ! Wygraliśmy ! Euforia ! Jesteśmy niezwyciężeni ! Duma ! We Are The Champions ! Można by tak długo wymieniać, bo takie emocje targają mną jeszcze dzień po kolejnym sukcesie naszych piłkarek, po kolejnym wygranym turnieju, kolejnym „Tymbarku”

               W dniu 07.05.2024 na stadionie miejskim w Kluczborku odbył się finał wojewódzki XXIV edycji turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. Trzeci rok z rzędu nasze dziewczęta grające w kategorii U-12 nie pozostawiły złudzeń kto jest najlepszy w województwie opolskim. Po raz trzeci jadą do Warszawy reprezentować nasze województwo, naszą szkołę, nasz klub, nasze miasto. Brawoooooooo !!!!!!

               Ciężko to wszystko opisać, ciężko opisać to słowami, ciężko zebrać myśli, ale postaram się  w jak najlepszy sposób oddać ducha tego dnia, atmosferę panującą na boisku oraz nerwy kibiców.

Nikt o tym głośno nie mówił, ale każdy wiedział, że stać nasze dziewczyny na wygranie tego turnieju. Każdy jednak wiedział również, że czasami trafia im się gorszy dzień, gorszy mecz. Każdy jednak wiedział również, że dziewczyny przyjechały do Kluczborka pokazać co potrafią , walczyć do końca nie poddawać się.

Przed pierwszym meczem było widać skupienie dziewczyn, trener Robert w ciszy i spokoju obserwował rozgrzewkę. Pierwszy gwizdek i zaczęły. Naprzeciwko piłkarki ze szkoły w Zdzieszowicach. Nie znamy ich, nie graliśmy z nimi. Pierwsze akcje  meczu i nasze dziewczyny złapały wiatr w żagle. Pada pierwsza bramka. Zgromadzeni na stadionie rodzice głośno krzyczą jest !!!!! Ciśnienie spadło z wszystkich. No i się zaczęło. Dziewczyny zaczęły swój spektakl. Szybko pokazały po co tu przyjechały, przyjechały po zwycięstwo. Koniec meczu wygrywamy 9 do 1 .

Do następnego meczu godzina. Na naszych twarzach widać jednak niepokój, bo wiemy jak dziewczyny reagują na długą przerwę, jakiego przynosi im to później pecha. Trzeba zająć czymś głowę, oddalić swoje niepokoje. Ku mojej uciesze organizator udostępnił aplikację z wynikami live i wpadłem w wir statystyk, analiz. Przejrzałem wyniki pozostałych spotkań. Zaciągnąłem również pomocy wujka Google, który powiedział mi : Ty się nie martw, masz tu dane i sam zobacz z kim gramy, poczytaj sobie, przestań się denerwować.

Jednak nasze obawy, a zwłaszcza moje, zostały  rozwiane w pozostałych dwóch meczach grupowych. Radłów pokonany 5 do 0 , a dziewczyny z Kluczborka zeszły z boiska z  9 –cioma puszczonymi bramkami. Mamy to. Jeszcze dwa mecze i wygramy.

A tu organizator robi psikusa i faza pucharowa zaczyna się od ćwierćfinałów. Znowu zamyślenie, na kogo trafimy, oby nie na Kędzierzyn Koźle ( przeciwnik, który za wszelką cenę zawsze chce z nami wygrać ).  Trafiamy na zaprzyjaźnioną Dalię Popielów. Ulżyło wszystkim, bo wiemy że nasze dziewczyny są po prostu lepsze.  Spokoju jednak nie było wśród kibiców rodziców. Szybka analiza na kogo trafimy w półfinale. Lokalizujemy przeciwników i „rzucamy okiem” jak grają inne zespoły. Szybkie wymiany zdań : „zobacz te wyglądają na mocne, ta dziewczyna z 8-ką jest dobra, tamte są chyba słabsze”. Tysiące myśli, tysiące spostrzeżeń. My tu gadu gadu, a nasze gwiazdy ze stoickim spokojem wygrywają 5 do 0. Czas na półfinał – trafiamy na Radłów, z którymi wygraliśmy w grupie. Spokój w szeregach dziewczyn, uśmiechy na twarzach. Gwizdek – start – szybki początek i prowadzenie. Na boisku obok walczy Opole z Kędzierzynem – Koźle. Jednym okiem oglądamy nasz mecz, drugim okiem mecz przeciwniczek. Nasze piłkarki spokojnie wygrywają 5 do 0. Został ostatni mecz i dziewczyny jadą do Warszawy. Tak jak przypuszczamy rywalem są piłkarki z Kędzierzyna Koźle. Nie zapomnę chyba do końca życia tego co stało się bezpośrednio po meczu. Trener Robert zmierza w moim kierunku i pyta o Kędzierzynianki : „Jak grają ?  Są waleczne, słabsze technicznie, słabym punktem bramkarka, trzeba dużo strzelać – bez namysłu odpowiadam wygramy. Było widać, że trener chciał to usłyszeć, było widać że tak samo jak wszyscy wokół wierzy w zwycięstwo, a zarazem wie, że dziewczyny są tak blisko, a zarazem tak daleko od upragnionej wygranej.

Czas na Finał. Start meczu. Po raz pierwszy w tym turnieju było widać zdenerwowanie wśród dziewczyn. Pojawiły się niedokładne zagrania, pośpiech, błędy. Trener Robert w nerwach krzyczy „zacznijcie w końcu grać w futbol !”. Czas leci, akcje się dłużą. Wszyscy w nerwach, czarne myśli, ze będą loteryjne karne i nagle :  Jeeeest – dziewczyny strzelają bramkę. To był ten moment, to była ta chwila. Nasze gwiazdy wróciły na odpowiednie tory i wciągnęły przeciwniczki do swojej zabójczo skutecznej gry. Kibice również coraz głośniej dopingowali. Przeciwnik stawia opór, stara się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Nie dziś, nie w tym meczu. Ostatecznie dziewczyny strzelają kolejne bramki i ostatecznie wygrywają 4 do 0, a po ostatnim gwizdku jest szalona radość wśród wszystkich, pojawiają się również łzy radości wśród nas i łzy rozpaczy wśród przegranych. Na wielką pochwałę zasługuje zachowanie naszych piłkarek, które pocieszały swoje przeciwniczki. Brawo dziewczyny pokazałyście, że jesteście wielkie nie tylko na boisku, ale również okazujecie wielki szacunek dla przeciwnika. BRAWO!!!!

               Emocje były wielkie, ale jeszcze piękniejsza w całym turnieju była sama gra dziewczyn. Grały piękny dla oka futbol, składny, pełen przemyślanych zagrań. W poczynaniach dziewczyn nie było chaosu, każde ich akcja była budowana od podstaw, były  liczne podania rozpracowujące obronę, akcje środkiem, akcje skrzydłami, przyspieszenia, zwolnienia. Warto dodać, ze w całym turnieju nasza drużyna była najskuteczniejsza w ataku ( 37 bramek), jak i w obronie ( tylko 1 stracona )  To był piękny futbol.  Wszystkie nasze piłkarki pokazały się ze znakomitej strony. Każda była mocnym ogniwem tego zespołu. To po prostu świetnie się oglądało, a trener Robert był dumny ze swojego zespołu.

               Cały turniej zakończył się otrzymaniem pięknego pucharu za wygrany turniej. Hania Lotko otrzymała indywidualną nagrodę za „królową strzelczyń”, a trener i kapitan naszej drużyny udzielili wywiadu. Najważniejszą nagrodą był jednak złoty bilet do Warszawy na turniej centralny.

Już za miesiąc kolejne emocje. Wszyscy wiemy, że to ostatni wyjazd na „Tymbark” Na pewno będą emocje, na pewno będą nerwy, na pewno dziewczyny dadzą z siebie wszystko. Jak będzie czas pokaże, ale powiem w sekrecie, że cytując M.L.Kinga : „ I have a dream”.

Warszawo szykuj się UKS SAP Brzeg nadjeżdża !

Felietonista Tomek

galeria zdjęć https:https://www.facebook.com/media/set/?set=a.910073690923335&type=3//www.facebook.com/media/set/?set=a.910073690923335&type=3