W ostatni weekend, tj. w dniach 28.09-29.09.2024 nasza „Tymbarkowa” drużyna dziewcząt wzięła udział w mocno obsadzonym turnieju piłkarskim PROGRESS CUP w Kleszczowie.

Zanim opowiem o samym turnieju, chciałbym jednak wtrącić kilka słów wstępu. Okres od wakacyjnego turnieju w Danii do wrześniowego turnieju to okres, w którym nasze klubowe zawodniczki szlifowały swoje umiejętności w terytorialnej lidze młodzików. To również okres zawirowań w drużynie naszych dziewczyn. Nagle z klubu odeszła Hania Lotko, nasza czołowa strzelczyni. Hania postanowiła zasilić szeregi innego klubu z Opolszczyzny. Nie wiem czy Hania to przeczyta, ale pragniemy podziękować Ci za strzelone bramki i emocje, którymi obdarzałaś swoich kibiców. Jednocześnie życzymy kolejnych bramek, udanych dryblingów i generowania kolejnych dawek emocji. I pamiętaj, że zawsze możesz do nas wrócić.

Czas powrócić to samego turnieju. Kiedy widzisz PROGRESS CUP to każdy kibic, każdy zawodnik już wie, że to będzie bardzo dobrze zorganizowany turniej, że będzie to turniej o bardzo wysokim poziomie sportowym. PROGRESS CUP to jest ten turniej, w którym biorą udział nieprzypadkowe drużyny. To turniej, w którym uczestniczą czołowe drużyny piłkarskie dziewcząt. Tym razem również tak było. Nasze piłkarki za przeciwniczki miały takie zespoły jak WKS Śląsk Wrocław, Stal Łańcut, Beniaminek Krosno, Widzew Łódź, Skra Częstochowa oraz AP Ożarowianki AP Torunianki.
Jak poszło naszym gwiazdom? ( Jak już jestem przy gwiazdach to należy wspomnieć, że szeregi naszej drużyny zasiliła Lena „Gwiazda” Galant ). Piłkarki rozegrały 9 spotkań, ostatecznie kończąc zawody na bardzo dobrym 5-tym miejscu ( na 10 drużyn ).
Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że w całym turnieju nasze piłkarki straciły jedynie 4 bramki, dzięki czemu były drużyną, która w całym turnieju straciła najmniej bramek. Jedynie takie potęgi jak Beniaminek Krosno, Stal Łańcut, Widzew Łódź czy Śląsk Wrocław zdołały strzelić nam bramki. Nasza obrona była zaporą praktycznie nie do przejścia, a jak się udało przeciwniczkom przedrzeć przez nasze obronne zasieki to nasza bramka niczym mur była zabezpieczona przez Wikę.
Poczynania obronne naszych zawodniczek zostały zauważone przez organizatorów. Tatiana „Tati” Żak – nasza niezniszczalna, niesamowicie waleczna zawodniczka, siejącą postrach wśród atakujących drużyn przeciwnych, została wybrana do DREAM TEAM całego turnieju. Wielkie brawa Tati !!!!!


A jak generalnie wyglądała gra naszych piłkarek? Jak to bywa na turniejach były lepsze i słabsze mecze. Widać było na boisku, że dziewczęta mają niesamowitą wolę walki, są głodne zwycięstw. Zwłaszcza było widać ich złość po minimalnych przegranych spotkaniach. Czasami brakowało im szczęścia, zarówno w ataku jak i obronie. Jak już wspomniałem w obronie były niczym ściana. W ataku grały jak wściekłe osy, ale brakowało im czasami finalnego „żądła”. Warto dodać, że nasza drużyna miała „najkrótsza ławkę” rezerwowych, przez co miały mniej czasu do regeneracji.
Podsumowując cały turniej można z podniesioną głową i z dumą stwierdzić, że nasze młode piłkarki jak zwykle zagrały bardzo dobry turniej. Mogą być z siebie dumne. My kibice będziemy pamiętać na pewno mecz ze Śląskiem Wrocław. Dlaczego? Z prostej przyczyny. To Śląsk zremisował z UKS-em strzelając bramkę w ostatniej minucie, a nie UKS zremisował ze Śląskiem. My kibice, jesteśmy dumni z naszych pociech. Po raz kolejny serca nam się radowały widząc jak grają nasze gwiazdy.
Ten turniej był początkiem piłkarskich emocji w tym sezonie. Dziewczyny szykują się do nazywanego drugim „Tymbarkiem” turnieju z Orlika na Stadion. Finał tego turnieju ma być ponownie rozegrany podobno na Stadionie Narodowym. Przed nimi również bardzo lubiany turniej w Kętach. Jednym słowem będzie się działo.
Tak na sam koniec taka mała refleksja. Kolejny raz dziewczyny z UKS SAP BRZEG z dumą promowały nasz klub, nasze miasto, no i nasze województwo. Gdziekolwiek dziewczyny pojadą to zostawiają po sobie bardzo dobre wrażenie. Swoją postawą na boisku ( i nie tylko ) promują nasze piękne miasto, nasze województwo.
Przyjdzie taki dzień, że cała Polska będzie wiedziała, że na turniej jedzie trener Robert ze swoją roztańczoną, zabawną, wiecznie uśmiechnięta drużyną, która ma jeden cel : dobrze się bawić i wygrywać, walczyć do samego końca, pokazać, że dziewczyny potrafią grać w piłkę. Idąc za hasłem turniejowym NOTHING CAN STOP THE GIRLS!
Felietonista Tomek